Sprzedam dziewictwo

-

Materiał pochodzi z WPROST – link do źródła

Za torebkę od projektanta lub buty z Paryża. Czasem za roczne czesne na wyższej uczelni, ale na ogół za gotówkę. Handel dziewictwem kwitnie, a specjaliści nie mają złudzeń – rośnie popyt, będzie rosła podaż.
Mam wiele pasji, jestem intelektualistką. Liczę na poważne i hojne oferty…” – tak na portalu internetowym pisze 20-letnia Irmina z Wrocławia. Odpisuję na jej ogłoszenie, podając się za Ryśka, lat 47, biznesmena i światowca. Irmina w prywatnej korespondencji pisze, że jest ładna, wysportowana, ma wybujałe biodra oraz miseczkę stanika w rozmiarze E. I że na swój pierwszy raz szuka przystojnego, dojrzałego, a przede wszystkim bogatego mężczyzny. Dziewictwo wycenia na 30 tys. zł.

Warta jestem więcej
Mewa jest zadbaną blondynką z Małopolski. Napisze Ryszardowi, że potrzebuje kasy, bo studiuje dziennie na prywatnej uczelni, a że znowu oblała sesję, rodzice nie chcą jej finansować. Lubi toskańskie słońce i jazdę na snowboardzie. Od mecenasa wymaga higieny osobistej, kultury i dyskrecji. „Moje marzenie, by zachować czystość dla tego jedynego, legło w gruzach, gdy spojrzałam realnie, na jakich mężczyzn trafiam. Mam dość. Warta jestem więcej” – tak tłumaczy swój krok. Dziewictwo wycenia na 50 tys. zł i zachęca do stałego sponsoringu. Cnota Elizy jest tańsza. Jedynie 10 tys. zł, a jeszcze można negocjować. Jak pisze Eliza, niedługo skończy 16 lat i dziewicą być już po prostu nie chce. Ale nie zadowoli się byle kim, bo jest piękną szczupłą brunetką, która trochę się pogubiła w życiu. Dlatego oprócz gotówki domaga się od Ryszarda kolacji w dobrej restauracji i nocy w eleganckim hotelu. Gdy dowiaduje się, że Ryszard właśnie utknął na lotnisku w Paryżu, proponuje transakcję barterową.

Wysyła zdjęcie kultowej torebki Chanel model 2.55 oraz link do Instagrama Anny Lewandowskiej, a dokładniej do firmowych butów, które celebrytka prezentuje na zdjęciu. A więc za torebkę z Paryża i za buty Eliza da się uwieść. Na portalu SprzedamDziewictwo.net takich ogłoszeń jest ponad setka. Na SzukamSponsora.pl – wielokrotnie więcej, a stron oferujących pośrednictwo w seksualnych transakcjach nie da się policzyć. Zjawisko rośnie, i to na skalę światową. Zdarzają się skandale. Kilka tygodni temu pewna Rosjanka wystawiła na sprzedaż dziewictwo swojej 13-letniej córki. W wyniku policyjnej prowokacji kobietę zatrzymano. Grozi jej kara pozbawienia wolności za handel ludźmi i odebranie praw rodzicielskich. Znaleźć można ogłoszenia, w których dziewczyny przyznają, że mają mniej niż 15 lat. Portal, jak stoi w regulaminie, nie bierze odpowiedzialności za treść ogłoszeń. Użytkownik, akceptując regulamin, potwierdza, że jest pełnoletni. Policja niewiele może zrobić, bo samo wystawienie się na sprzedaż przez nieletnią nie jest zabronione. Karalne jest dopiero skorzystanie z jej propozycji. Tego jednak nie da się ustalić, bo dalsza korespondencja jest prywatna. Na ogół swoją cnotę kobiety oferują z własnej woli i gwarantują, że są w wieku, gdzie prokurator już nie grozi. Do mediów co i rusz dociera informacja o rekordowych kwotach osiąganych na aukcjach dziewictwa. Katherine Stone, 21-latka z Nevady, licytowała swoją cnotę za pośrednictwem domu publicznego KitKat, aby wspomóc rodzinę, której cały dobytek spłonął w pożarze.

Najwyższa oferta wyniosła 400 tys. dolarów (1,5 mln zł). Elizabeth Raine, 27-letnia studentka medycyny, zlicytowała dziewictwo za 801 tys. dolarów (3,1 mln zł). Z decyzji tłumaczyła się krótko – to moja sprawa, co robię z własnym ciałem. Ale zarobić, i to niemało, można również na pośrednictwie. Jan Zakobielski, 27-letni Polak mieszkający w Dortmundzie, stworzył najbardziej popularny w Niemczech portal erotyczny Cinderella Escorts, na którym m.in. odbywają się aukcje dziewic. Kilka miesięcy temu Giselle, 19-letnia studentka i modelka, sprzedała swoją cnotę za 2,9 mln dolarów pewnemu biznesmanowi z Abu Zabi. Nieoficjalnie mówi się, że Zakobielski pobiera 20 proc. od każdej transakcji. „Nikt nie zmusza tych młodych kobiet, żeby robiły coś, czego nie chcą. Mają własną opinię na temat seksu. Nie robię nic złego. Pomagam im w interesach” – tłumaczył Polak w jednym z wywiadów. I zapewniał, że działa zgodnie z prawem, jawnie i z gwarancją ochrony prawnej dla obu stron. Monitoruje i sprawdza klientów, a od kobiet wymaga aktualnych badań lekarskich. Obecnie na portalu wisi 30 ogłoszeń o chęci sprzedaży cnoty, wśród oferentek nie ma jednak Polek.

Cnota z supermarketu
– Dziewictwo się zdewaluowało. Dziewczyny wiedzą, że prędzej czy później je stracą, zresztą przecież nie jest im do niczego potrzebne, nie dodaje im wartości. A więc stają przed wyborem – albo oddać je rówieśnikowi, który na ogół wcale tego nie doceni, za to może złamać serce, albo sprzedać doświadczonemu, nierzadko eleganckiemu mężczyźnie. Czemu więc nie skorzystać – tłumaczy seksuolog dr Andrzej Depko. Zwłaszcza że wtedy, jak twierdzi, dziewczyna może się poczuć częścią świata, który lansują kolorowe media. Może zdobyć atrybuty luksusu, jakie mają idolki z Instagrama, a przecież dla młodych dziewczyn dziś to szalenie ważne. – Właśnie dlatego, że dziewictwo przestało mieć wartość, stało się produktem ekskluzywnym, bo deficytowym. Jak w supermarkecie: najdroższy jest towar świeży, niemacany, z limitowanej kolekcji– tłumaczy socjolog, prof. Elżbieta Michałowska z Uniwersytetu Łódzkiego, która badała zjawisko sponsoringu wśród studentek. Choć nie ma statystyk ani szacunków, ile dziewic decyduje się na płatny pierwszy raz i ile z takich transakcji faktycznie dochodzi do skutku, naukowcy mają pewność, że skala rośnie. – Gdy zaczynałam badania dekadę temu, sponsoring był marginalnym zjawiskiem.

Teraz jest niemal normą, szacuje się, że na każdej uczelni w kraju znajdzie się kilka dziewczyn, które w zamian za czynsz, czesne czy prezenty towarzyszą panom w różnych sytuacjach. A jeśli dziewczyna jest do tego dziewicą? Czysty strzał w dziesiątkę – ironizuje badaczka. Z badań prowadzonych przez Centrum Profilaktyki Społecznej wynika, że kontakty seksualne ma za sobą 69 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Co piąty uczeń zadeklarował, że pierwszy kontakt intymny nawiązał, mając 15 lat, a średnia wieku inicjacji seksualnej wynosi 17 lat i cztery miesiące. Według badania CBOS co dziesiąta ankietowana kobieta uważa, że błona dziewicza jest jedynie nieistotną cechą fizyczną, a blisko 2 proc. twierdzi, że dziewictwa należy się pozbyć przy pierwszej nadarzającej się okazji. 30 proc. chciałoby zachować dziewictwo dla stałego partnera bądź męża, a 16 proc. uważa, że pierwszy raz powinien się odbyć z właściwym człowiekiem. Z kolei na liście najczęstszych fantazji seksualnych mężczyzn seks z dziewicą stoi wysoko, zaraz po seksie grupowym i analnym. – Ludzie mają skłonność do fetyszu, a błona dziewicza to fetysz zawsze żywy – ocenia Depko. Jego zdaniem dla niektórych mężczyzn jest to rodzaj trofeum, łupu. – Skoro mężczyzna jest w stanie zapłacić krocie, żeby strzelać do łosia, to nie powinno dziwić, że zapłaci, aby ustrzelić dziewicę – tłumaczy. Zgadza się z nim prof. Jacek Kurzępa, socjolog Uniwersytetu SWPS: – Seksualność jest w powszechnym obiegu, a więc sam akt seksualny, na ogół dostępny na wyciągnięcie ręki, traci na wartości. Aby podbić jego atrakcyjność, niektórzy szukają nowych, świeżych doznań. Czegoś niezwykłego. A seks z dziewicą dla wielu jest powodem do dumy i tematem przechwałek. Połechtaniem własnego ego i spełnieniem fanaberii, na które przecież w końcu nas stać – kwituje.

Opiekuńczy romantyk
Kim są mężczyźni gotowi słono zapłacić za bycie pierwszym kochankiem? Aby się dowiedzieć, zamieściłam na jednym z portali subtelne ogłoszenie: „Oddam swój skarb w dobre ręce. (…) Lubię biegać i kocham kwiaty. Chciałabym, aby pierwszy raz był magiczny”. Podpisałam się Angela17. Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. Już po kwadransie napisał Przemek, 36-letni właściciel firmy transportowej. Przystojny, wysoki brunet, który biega w maratonach, tak jak ja kocha kwiaty i romantyczny nastrój. Oferuje 25 tys. zł. Na pytanie, dlaczego szuka dziewicy w internecie, odpowiada szczerze, że ma dość puszczalskich koleżanek, dostępnych na każde zawołanie.

Chce poczuć zapach świeżości, no i chciałby się kimś zaopiekować. W pierwszej dobie takich odpowiedzi dostałam ponad 20. W kolejnych dniach niemal drugie tyle. 40-letni Martin pisze, że po rozwodzie z żoną nie może się otrząsnąć. A że była jego jedyną życiową partnerką, nie wyobraża sobie uprawiania miłości z kimś, kto był wcześniej używany. Jest głęboko wierzącym katolikiem i uważa, że kobieta powinna do kogoś należeć. Cena, jak pisze, nie gra roli, bo go stać. 37-letni Wojas, wojskowy, do kwietnia jest w Libanie na misji pokojowej ONZ. W koszarach czuje się samotny, więc marzy o nieskalanej miłości. I pisze, że jeśli na niego poczekam, przychyli mi nieba. A najpierw zabierze na zakupy do galerii handlowej. Tymczasem prosi łaskawie o zdjęcie, które pozwoli mu przerwać monotonię żołnierskiego losu. – Zapewne część ogłoszeń to dzieło gawędziarzy onanistów, którzy czerpią podnietę z samej korespondencji – ocenia Andrzej Depko. Ale dodaje, że jak wynika z rachunku prawdopodobieństwa, wielu mężczyzn jest realnie skłonnych do uwieńczenia transakcji. Wątpliwy pozostaje także faktyczny stan dziewictwa wśród dziewczyn. – Już w starożytności kurtyzany czy gejsze oszukiwały mężczyzn, stosując różne triki. Wkładały do pochwy woreczki z kurzą krwią albo aplikowały ałun, czyli wodorotlenek glinu, aby zwiększyć napięcie mięśniowe i wywołać krwawienie – tłumaczy Depko. Do dyspozycji jest też zabieg rekonstrukcji błony dziewiczej, coraz bardziej popularny w salonach chirurgii estetycznej. Andrzej Barwijuk, ginekolog plastyk z kliniki Medifem, potwierdza: – Kobiety rekonstruują błonę dziewiczą. Koszt wynosi średnio 5 tys. zł, zabieg nie jest bolesny, wykonywany w narkozie. Jeśli jest to możliwe, zszywa się szczątki błony dziewiczej. Jeśli nie – zastępuje się ją sztucznym materiałem. Barwijuk nie zdziwiłby się, gdyby kobiety robiły to, żeby oszukać partnera. – To wprawdzie charakterystyczne dla kultury arabskiej, gdzie za brak błony grozi ostracyzm albo śmierć. Ale trend widoczny jest także w Europie – tłumaczy. I winą obarcza mężczyzn. – W swoich patriarchalnych poglądach coraz śmielej domagają się od kobiety uległości. Krew i ból daje im

poczucie własności, sprowadza kobietę do roli przedmiotu, a przecież taka postawa spotyka się z coraz większym przyzwoleniem – tłumaczy. I przytacza historię z własnego gabinetu, kiedy kobieta, matka dwójki dzieci, chciała ponownie wziąć ślub, ale przyszły mąż postawił warunek, że musi być dziewicą. Inaczej ślubu nie będzie. Co zdumiewające, rozwiązanie chirurgiczne podsunął im ksiądz. – Bo dla mężczyzn często stan faktyczny nie ma znaczenia. Ważniejsza jest deklaracja. Przymkną oko, że dziewictwo jest udawane, albo wyprą podejrzenia, że dziewczyna może kłamać. Byle w ich mniemaniu status zdobywcy się ziścił. Kobieta w tym wszystkim jest najmniej ważna – wyjaśnia Kurzępa.

Prostytucja to brzydkie słowo
Jaki wpływ na psychikę dziewcząt może mieć decyzja o sprzedaży dziewictwa? – To nie musi być doświadczenie awersyjne. Przeciwnie. Najbardziej niebezpieczne jest to, że dziewczyna może trafić na dżentelmena, poczuje świat blichtru, bogactwa i klasy, co ją zachęci, aby kontynuować życie seksualne za pieniądze. A że nosi to znamiona prostytucji? No cóż, to tylko słowa – ocenia Kurzępa. – Żadna sponsorowana studentka nie nazwie się prostytutką. Prostytucja to smutny, brzydki zawód. A one są piękne, szczęśliwe i w dodatku bogatsze od koleżanek – dodaje socjolog Michałowska. Zdaniem seksuologa Depko każda decyzja wiąże się z następstwami i na tym polega dorosłość, aby te następstwa przewidzieć. – Oczywiście, że sprzedaż własnego ciała może odbić się w przyszłości traumą. Wszystko zależy od predyspozycji osobniczych i osobowości. Ale czy mniejszą traumę będą miały dziewczyny po nieudanej bolesnej inicjacji z nieczułym rówieśnikiem? Albo przymuszone siłą czy szantażem do zbliżenia? – pyta retorycznie seksuolog. I podkreśla, że każda kobieta ma prawo decydować o sobie, swoim ciele i swojej seksualności. Może więc uznać, że torebka bądź buty to dobra rekompensata za ból i strach towarzyszące utracie dziewictwa. g

Nasz personel medyczny

Andrzej Barwijuk

więcej...

Michał Barwijuk

więcej...
Piotr Kolczewski Medifem

Piotr Kolczewski

więcej...

Pozostali lekarze